Przełom w sprawach frankowych: Sąd Apelacyjny unieważnił ponad tysiąc umów mBanku. Co to oznacza dla kredytobiorców?

W lipcu 2025 r. zapadł wyrok, który może stać się jednym z najważniejszych orzeczeń w sporach dotyczących kredytów frankowych. Sąd Apelacyjny w Łodzi stwierdził nieważność ponad tysiąca umów kredytowych zawieranych przez mBank.

To pierwszy prawomocny wyrok w pozwie grupowym dotyczącym kredytów powiązanych z kursem franka szwajcarskiego (CHF). Decyzja sądu potwierdza, że klauzule waloryzacyjne stosowane w tych umowach były nieuczciwe i rażąco naruszały prawa konsumentów.

Dlaczego ten wyrok jest wyjątkowy?

Dotychczas frankowicze wygrywali procesy przede wszystkim indywidualnie. Spory grupowe toczyły się od lat, ale były skomplikowane i długotrwałe. Teraz po raz pierwszy sąd apelacyjny prawomocnie potwierdził nieważność tak dużej liczby umów w ramach jednego pozwu.

  • Skala – sprawa dotyczyła 1725 osób, choć ostatecznie w grupie zostało ponad tysiąc kredytobiorców (część zawarła wcześniej ugody).
  • Charakter orzeczenia – sąd uznał, że umowy zawierały klauzule sprzeczne z dobrymi obyczajami, co powoduje ich nieważność od samego początku.
  • Znaczenie dla rynku – wyrok może stać się punktem odniesienia dla innych podobnych spraw, zarówno grupowych, jak i indywidualnych.

To orzeczenie wpisuje się też w linię orzeczniczą sądów powszechnych i Trybunału Sprawiedliwości UE, które od lat podkreślają, że kredytobiorca musi być chroniony przed jednostronnym ustalaniem kursu waluty przez bank.

Co to oznacza dla kredytobiorców?

Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że wyrok automatycznie „kasuje” ponad tysiąc umów. Tak jednak nie jest.

  • Wyrok ma charakter ustalający, a nie „wykonawczy”.
  • Oznacza to, że sąd stwierdził, iż umowy zawierają nieuczciwe klauzule i są nieważne, ale każdy uczestnik grupy musi samodzielnie wystąpić z pozwem przeciwko bankowi, aby uzyskać pełne skutki prawne.

W praktyce oznacza to, że kredytobiorca musi indywidualnie walczyć o:

  1. Zatrzymanie dalszej spłaty kredytu,
  2. Zwrot nadpłaconych rat,
  3. Uporządkowanie wpisów w BIK i księgach wieczystych.

Co z ugodami proponowanymi przez bank?

mBank – podobnie jak inne banki – konsekwentnie oferuje swoim klientom ugody. Według oficjalnych danych, już prawie połowa uczestników tej konkretnej grupy wybrała takie rozwiązanie.

Ugoda – plusy:

  • szybsze zakończenie sporu,
  • uniknięcie długiego procesu,
  • jasne warunki spłaty w złotówkach.

Ugoda – minusy:

  • często mniej korzystna finansowo niż unieważnienie umowy,
  • rezygnacja z możliwości odzyskania wszystkich nadpłaconych środków,
  • brak wpływu na wcześniejsze raty.

Pozew grupowy czy indywidualny?

Historia tej sprawy dobrze pokazuje różnicę:

  • Pozew grupowy został złożony w 2016 roku. Na prawomocny wyrok kredytobiorcy musieli czekać aż do 2025 r. – czyli prawie 10 lat!
  • W tym czasie wielu frankowiczów prowadzących sprawy indywidualne uzyskało już prawomocne wyroki i rozliczyło się z bankami.

Pozew grupowy:

  • zaleta: niższe koszty na starcie,
  • wada: bardzo długi czas oczekiwania, duża złożoność sprawy.

Pozew indywidualny:

  • zaleta: szybsze rozstrzygnięcie, większa kontrola nad sprawą,
  • wada: wyższe koszty początkowe (choć często i tak opłacalne).

Konsekwencje dla innych banków

Sprawa mBanku nie jest odosobniona. Toczą się już pozwy grupowe przeciwko innym instytucjom: Millennium, Santander, BPH czy Getin Noble. Wyrok w Łodzi pokazuje, że sądy są coraz bardziej konsekwentne w ocenie nieuczciwych zapisów.

Dla kredytobiorców to jasny sygnał: są realne szanse na wygraną, niezależnie od tego, z którym bankiem podpisano umowę.

Co powinien zrobić kredytobiorca frankowy w 2025 r.?

Przeanalizować swoją umowę – najlepiej z prawnikiem, który sprawdzi, czy zawiera klauzule uznawane za nieuczciwe.

Policzyć nadpłaty – sprawdzić, czy kwota oddana bankowi nie przewyższa już tego, co zostało pożyczone.

Ocenić opcje – ugoda czy proces sądowy.

Podjąć decyzję – nie odkładać tego na później, bo banki wciąż podejmują próby obrony swoich interesów.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi to przełom i jasny sygnał dla frankowiczów, że droga sądowa ma sens. To jednak dopiero początek – każdy kredytobiorca, który chce w pełni skorzystać z tego rozstrzygnięcia, musi samodzielnie wystąpić z pozwem przeciwko bankowi.

Jeśli masz kredyt frankowy i zastanawiasz się, jak ten wyrok może wpłynąć na Twoją sytuację, skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy Twoją umowę i wskażemy Ci najkorzystniejszą ścieżkę działania.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Skontaktuj się z nami