Przez ostatnią dekadę polski rynek prawny został zdominowany przez walkę o unieważnienie kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego (CHF). Wygrane batalie przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) oraz ukształtowanie się jednolitej linii orzeczniczej w polskich sądach otworzyły drzwi, które wcześniej wydawały się szczelnie zamknięte. Dziś, w obliczu wysokich stóp procentowych, przed podobnym wyzwaniem stają posiadacze kredytów złotowych opartych na wskaźniku WIBOR.
Choć mechanizm prawny jest inny, fundament sporu pozostaje ten sam: brak transparentności, nierównowaga stron i abuzywność zapisów umownych. Czego dokładnie nauczyliśmy się na „sprawach frankowych” i jak tę bezcenną lekcję przekuć w sukces w sporze o WIBOR?
Standard informacyjny: Bank to nie tylko sprzedawca, to powiernik
Najważniejszą lekcją z procesów frankowych jest rygorystyczne podejście sądów do tzw. obowiązku informacyjnego. Frankowicze wygrywają, ponieważ banki nie informowały ich rzetelnie o ryzyku walutowym.
W przypadku WIBOR-u sytuacja jest bliźniaczo podobna. Kredytobiorcy rzadko kiedy otrzymywali jasną informację, w jaki sposób wskaźnik ten jest ustalany i jak ekstremalne zmiany stóp procentowych wpłyną na ich ratę w perspektywie 20-30 lat.
- Jak to wykorzystać? W pozwach dotyczących WIBOR-u kładziemy nacisk na to, że konsument nie był w stanie ocenić ryzyka ekonomicznego umowy w dniu jej podpisania. Jeśli bank nie przedstawił symulacji wzrostu WIBOR-u, naruszył standardy przejrzystości, co jest prostą drogą do uznania zapisów za abuzywne.
Abuzywność, czyli „nieuczciwe” zasady gry
Sprawy frankowe nauczyły nas interpretacji art. 385¹ Kodeksu cywilnego. Dowiedzieliśmy się, że jeśli bank przyznaje sobie prawo do jednostronnego kształtowania wysokości świadczenia (np. poprzez ustalanie kursu waluty w tabeli bankowej), to taka klauzula jest niedozwolona.
Przenosząc to na grunt WIBOR-u:
- Wiele umów zawiera nieprecyzyjne zapisy o sposobie zmiany oprocentowania.
- Sam sposób wyznaczania WIBOR-u (oparty na deklaracjach banków, a nie na realnych transakcjach w określonych warunkach) budzi wątpliwości co do jego obiektywizmu.
- Jeśli bank miał jakikolwiek wpływ na wysokość wskaźnika lub nie wyjaśnił mechanizmu jego wyliczania, mamy do czynienia z analogiczną sytuacją jak przy kursach walut.
Odwaga w stosowaniu zabezpieczeń roszczenia
Na początku procesów frankowych rzadkością było wstrzymanie płatności rat na czas trwania procesu. Dziś jest to standardem. Dzięki doświadczeniu zdobytemu w sprawach CHF, prawnicy wiedzą już, jak skutecznie konstruować wnioski o zabezpieczenie roszczenia.
- W sprawach o WIBOR coraz częściej udaje się uzyskać postanowienia sądu, na mocy których kredytobiorca na czas procesu płaci raty pomniejszone o wskaźnik WIBOR (płaci tylko marżę) lub całkowicie zawiesza spłatę. To ogromny oddech dla domowego budżetu i silna karta przetargowa w rozmowach z bankiem.
Rola biegłych i analizy ekonomicznej
Sprawy frankowe pokazały, że „suche” paragrafy to nie wszystko. Konieczna jest twarda matematyka. Nauczyliśmy się współpracować z analitykami finansowymi, którzy wyliczają nadpłaty i prognozują korzyści z unieważnienia umowy.
- W procesach o WIBOR kluczowe jest wykazanie, że wskaźnik ten nie jest reprezentatywny. Korzystamy z metodologii, która sprawdziła się przy frankach: precyzyjne wyliczenia, o ile niższa byłaby rata bez WIBOR-u, stanowią fundament uzasadnienia interesu prawnego klienta.
Cierpliwość i strategia „efektu domino”
Początki walki z Frankami były trudne – sądy orzekały różnie. Jednak determinacja prawników i samych kredytobiorców doprowadziła do ukształtowania się linii orzeczniczej korzystnej dla konsumentów.
- Przy WIBOR-ze jesteśmy obecnie w fazie „przecierania szlaków”. Jednak dzięki doświadczeniu z CHF, droga ta jest znacznie krótsza. Wiemy już, jakie pytania prejudycjalne kierować do TSUE i jak odpierać argumenty banków o „zagrożeniu dla systemu bankowego” – argument ten pojawiał się przy Frankach wielokrotnie i został przez sądy odrzucony jako nieistotny dla ochrony praw konsumenta.
Co można zyskać w sporze o WIBOR?
Doświadczenie z kredytami walutowymi pozwala nam dziś celować w dwa główne rozwiązania:
- Usunięcie WIBOR-u z umowy (tzw. „odwiborowanie”): Kredyt staje się produktem opartym na samej marży banku (np. oprocentowanie spada)
- Unieważnienie całej umowy: W skrajnych przypadkach, gdy po usunięciu wadliwego wskaźnika umowa nie może być dalej wykonywana.
Walka o uczciwy kredyt złotowy to nie skok na głęboką wodę, lecz konsekwentna kontynuacja drogi, którą wyznaczyli Frankowicze. Jako kancelaria wyciągnęliśmy wnioski z tysięcy stron uzasadnień wyroków w sprawach walutowych. Wiemy, jakich błędów unikać i jakie argumenty trafiają do sędziów najmocniej.
WIBOR nie jest nienaruszalny. Jest tylko jednym z elementów umowy, który – jeśli został wprowadzony nieuczciwie – musi zostać wyeliminowany.
Chcesz sprawdzić, czy Twoja umowa kredytowa zawiera wady prawne pozwalające na usunięcie WIBOR-u? Zapraszamy na analizę dokumentów kredytowych. Wykorzystaj nasze doświadczenie z tysięcy spraw przeciwko bankom i zacznij płacić raty na sprawiedliwych zasadach.



